poniedziałek, 17 listopada 2014

MĄKA I CHLEB



  

                                                        TAKI CHLEB -  JAKA MĄKA.


    Na pewnym opakowaniu mąki pełnoziarnistej jest napisane między innymi:  Chcesz utrzymać formę… zamień zwykłą mąkę na mąkę pełnoziarnistą.

    Mąka pełnoziarnistą możemy kupić lub zrobić w domu mieląc całe ziarna różnych zbóż. Ta, na pewno będzie najlepsza. A korzyści z wypieku domowego chleba odczujemy, jak to się mówi na własnej skórze. Naprawdę warto.

    Oczywiście najlepiej wypiekać chleb czy bułki  samemu, w domowej piekarni, . Wtedy wiemy co zjadamy. A że chleb czyli pieczywo, jest produktem, który chętnie zajadamy, warto włożyć nieco wysiłku, aby mieć ten najlepszy, czyli domowy, bez polepszaczy i długo utrzymujący świeżość.  
     Kupując  chleb w sklepie , nie do końca wiemy jakie składniki zawiera, gdyż nie zawsze są one wypisane na opakowaniu. Poza tym czy do końca możemy ufać producentom?  Często skład pieczywa piekarnie trzymają w sekrecie.

     Gdybyśmy wiedzieli jakie składniki znajdują się czasem w kupowanym pieczywie, na pewno odechciałoby się je jeść. Może czasem lepiej nie dociekać.

    W sklepach chleb, który możemy nazwać gorszym, za czym stoi niska cena, wypiera z naszego jadłospisu chleb lepszy, na który często nie wszystkich stać.

    Dlatego właśnie warto wypiekać chleb w domu, taki, który służy zdrowiu. Wbrew pozorom nie jest to pracochłonne i drogie.,

    Przy wypieku chleba bardziej liczy się rodzaj mąki, jaki do tego użyjemy oraz, dodatki, jakich dodamy do ciasta. A jest ich naprawdę dużo, różne zioła, świeże i suszone, owce, nasiona,  kasze, warzywa i co fantazja podpowie.

    Były kiedyś takie czasy, gdy chleb kobiety wypiekały same. Używały do tego mąki z młyna. Była ona produktem nisko przetworzonym, nierafinowanym,  więc najlepszym dla odżywienia organizmu.  Ponieważ w zarodku i otrębach znajduje się mnóstwo niezwykle cennych i niezbędnych dla organizmu substancji odżywczych, błonnika,  witamin i soli mineralnych. Podczas procesu rafinacji te substancje znajdujące się w zewnętrznej warstwie ziarna, zostają usunięte.


   Najwięcej witamin z grupy B znajduje się w otrębach – 56,8%, w zarodku zaś – 24%, a w bielmie, które stanowi największą część ziarna, znajduje się najmniej witaminy B, bo tylko 19,2%. 

    Im bielszą mąkę otrzymujemy podczas oczyszczania ziaren, tym więcej witaminy B odrzucamy. Podczas procesu oczyszczania najwięcej witamin i składników mineralnych traci się już na początku procesu oczyszczania. Straty są duże np. tracimy 90% B7,czyli  biotyny , 86% B1- ważnej dla układu nerwowego i  zdolności koncentracji , tyle samo Wit. E – o właściwościach antyoksydacyjnych, 80% PP czyli niacyny, 70% B2 – ważnej dla urody,  60% B6 ważnej dla osób z nadwagą. 
    Oprócz tego tracimy duże ilości składników mineralnych. Np. 87% chromu,  84% żelaza, 78% fosforu, 77% potasu, 72% magnezu, 71% manganu i cynku i 68% błonnika, odgrywającego duże znaczenie w codziennej diecie.


     Warto więc wiedzieć, jakie pieczywo kupujemy, z jakiej mąki jest upieczony chleb, z mąki z pełnego przemiału czy też ze wzbogaconej witaminami syntetycznym, ponieważ wcześniej zostały one usunięte podczas oczyszczania, aby mąka była bielsza. 
    Mąka wzbogacana, zwana mąką ubogą wcale nie jest lepsza od pełnoziarnistej.  Dla producentów, którzy pieką duże ilości różnego rodzaju pieczywa ważne jest, aby mąka do wypieku była przede wszystkim łatwa w  przechowaniu..

    Podczas obróbki z cennych składników odżywczych zostają pozbawione wszystkie zboża, czyli żyto, pszenica, jęczmień, kukurydza oraz ryż.

 A podczas procesu rafinacji zboża tracą oprócz błonnika również białko i tłuszcz, dobry tłuszcz roślinny, nienasycony, tracą sterole roślinne, obniżające poziom cholesterolu , wytwarzające  Wit. D i hormony.  Tak więc przy spożywaniu  tylko pieczywa białego  podnosi się ryzyko chorób układu krążenia czy otyłości.

    
    To tylko garść informacji, które warto prześledzić, aby wprowadzić do diety pieczywo z mąki pełnoziarnistej.

wtorek, 14 października 2014

Dynia – warzywny olbrzym.



    
    Już w innym poście pisałam o dyni. Ale warto dodać trochę informacji o tym warzywie, a może owocu?
Dynia to rzeczywiście super warzywo. Właśnie króluje na straganach. Betakaroten w niej zawarty jest silnym antyutleniaczem, pobudza też odporność organizmu, dlatego tak ważne jest aby właśnie jesienią ją spożywać. A ponieważ można przechowywać ją kilka miesięcy więc i zimą będzie niezastąpiona w diecie.

    Szczególnie zdrowa jest ta o mocno pomarańczowym miąższu. Ma więcej witamin niż jaśniejsze.
Jako roślina lecznicza jest zalecana w diecie w chorobach układu krążenia,  chorym na zapalenie wątroby i pęcherzyka żółciowego, przy kamicy żółciowej i przewlekłym zapaleniu jelita grubego oraz przy ostrym i przewlekłym zapaleniu nerek. Spożywanie dyni pieczonej i gotowanej poleca się osobom z łuszczycą. Świeżo starta dynia może być stosowana jako okład na poparzenia pierwszego stopnia. Zalecana jest też dla kobiet w ciąży jako środek przeciwwymiotny.

    Jest bardzo zdrowa i chociaż wygląda jakby miała niezłą nadwagę to jest niskokaloryczna (ale nie pestki) i beztłuszczowa, a rozgotowana – lekkostrawna. Pomaga w kuracjach odchudzających ponieważ zawiera dużo celulozy łatwo przyswajanej przez organizm. Spożywanie jej, dzięki pektynom i kwasom organicznym, wpływa na regulację trawienia, przyspiesza przemianę materii a dzięki temu organizm pozbywa się szybciej tłuszczów. 
    Ma działanie oczyszczające, wspomaga usuwanie cholesterolu i toksyn. Jest zalecana jako środek moczopędny. Działa odkwaszająco na organizm i po ugotowaniu nie traci cennych wartości.
Bardzo ważne jest to, iż nie kumuluje ona azotanów czy metali ciężkich.  Dlatego można gotować z niej pierwsze zupki i deserki dla niemowlaków.  Poza tym niezwykle rzadko powoduje alergie.

    Jej nasiona, czyli pestki zawierają około 40 % oleju, który zawiera dużą ilość fitosteroli i nienasyconych kwasów tłuszczowych zapobiegających miażdżycy. Pestki dyni są prawdziwą skarbnicą witamin i minerałów. 100 gramów przekracza dzienne  zapotrzebowanie na magnez, fosfor, mangan. W 80% pokrywa zapotrzebowanie na cynk u kobiet i w 50 % u mężczyzn.  Cynk jest potrzebny włosom i paznokciom, na szybsze gojenie się ran, a przede wszystkim jest niezbędny dla mężczyzn, którzy potrzebują go cztery razy więcej niż kobiety.
 Pestki dyni pomagają w pozbyciu się pasożytów np. tasiemca czy owsików. To dzięki  kurkubitacynie (błonce otaczającej nasiona),  której najwięcej jest w świeżych pestkach. Powinny pamiętać o nich również osoby, którym wypadają włosy czy te walczące z trądzikiem. Cynk w nich zawarty wspomaga antyrodnikowe działanie Wit. E , A i C.  Pestki to również lekkostrawne białko. W krajach bałkańskich gdzie spożywa się dużo pestek z dyni, panowie mają mniej problemów z prostatą.

    Olej z dyni jest smaczny ale nie należy używać go do smażenia, gdyż  pod wpływem wysokiej temperatury wytwarzane są szkodliwe związki. Po otwarciu należy przechowywać go w lodówce.

   W kuchni można przygotować dynię na wiele sposobów, na słodko, słono, mniej lub bardziej pikantnie. Można gotować i piec a także robić świeże soki. Posłodzone miodem łagodzą nasz system nerwowy Na pewno przyniesie to nam nieocenione korzyści.

   Dynię można przechowywać przez  kilka miesięcy. W niskiej temperaturze max 15 stopni C ale nie w lodówce (tylko pokrojona w kawałki )w zacienionym, przewiewnym miejscu. Można ją również mrozić i taką przechowywać do kilku miesięcy.
    Nie sposób przecenić jej właściwości odżywczych. Ma rewelacyjny wpływ na zdrowie i urodę. Więc ponieważ właśnie zaczyna królować - jedzmy ją do woli.

sobota, 20 września 2014

Winogrona - owoce bogów.




    WINOGRONA..... Smakują wspaniale - najlepiej późnym latam i wczesną jesienią, gdyż to jest czas ich dojrzewania. Dlatego powinny gościć  stale na naszych stołach, zwłaszcza wtedy. Tym bardziej, że są prawdziwą skarbnicą składników odżywczych. Kryją w sobie ogromna moc zdrowotną.
    Jako pierwsi odkryli je Persowie ok. 7 tysięcy lat temu.  Potem spożywali je  Babilończycy i Egipcjanie, stamtąd też dotarły do Grecji, a Grecy wytwarzali z nich wino.  W II wieku naszej ery rzymscy legioniści przywieźli winorośl do Burgundii, Alzacji, nad Ren i Mozelę.  W czasach kolonialnych winorośl  dotarła do Ameryki. A do Polski sprowadzili ją Krzyżacy.
    Już Hipokrates zalecał jedzenie tych owoców jak również picie najsłynniejszego ich produktu czyli wina. Porównywał  ich właściwości do właściwości miodu. Twierdził też, że winogrona i mleko matki to ekwiwalentne produkty spożywcze. Dziś winorośli uprawia się więcej niż innych owoców.
    Te smaczne i wartościowe owoce najlepiej  jeść  na surowo.  Otrzymuje się z nich również  sok, rodzynki, ocet winny i  olej z pestek winogron, bogaty w NNKT,  a przede wszystkimi wspaniały napój -  wino.
    Winogrona stanowią doskonały składnik diety, chroniąc jednocześnie przed chorobami cywilizacyjnymi  jak nowotwór czy nadciśnienie tętnicze.  Ciemne winogrona  zawierają dużo flawonoidów, związków  spełniających funkcję barwników, przeciwutleniaczy. Ich działanie w organizmie człowieka w dużym stopniu wiąże się z układem krążenia. Za ciemny kolor odpowiadają antocyjany, barwniki wzmacniające naczynia krwionośne. Mają właściwości przeciwutleniające, czyli  są naturalnym antyoksydantem.
    Według naukowców  ciemne winogrona najskuteczniej chronią przed rozwojem chorób układu sercowo -  naczyniowego. Flawonoidy mają bowiem wpływ na podwyższenie tzw. dobrego cholesterolu  HDL i hamowanie złego LDL. Tym samym utrudniają powstawanie złogów w naczyniach krwionośnych, zapobiegając  miażdżycy, a dalej zawałom i udarom.

  315-375 g soku z ciemnych winogron dziennie w znacznym stopniu redukuje ryzyko wystąpienia choroby serca.

   
W skórce winogron znajduje się  RESWERATROL . Jego korzystny wpływ na zdrowie został udokumentowany wieloma badaniami  naukowymi.  Jest to fitosubstacja mająca zdolność zwalczania nowotworów, co zostało klinicznie udowodnione.  Wykazuje on  bowiem wysoką aktywność antyoksydacyjną, działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Poza tym chroni przed chorobami układu krążenia.  Działa też na geny  chroniące zdrowe komórki przed starzeniem. Resweratrol  działa  jak naturalny antybiotyk.  Hamuje również rozwój tkanki  tłuszczowej. Największą zawartość  resweratrolu zawierają czerwone winogrona odmiany Pino noir.
    Potas zawarty w winogronach wpływa na obniżenie wysokości ciśnienia tętniczego utrzymując  właściwy poziom płynów w organizmie. Jest tez niezbędny dla dotleniania mózgu.
    Spożywanie winogron, zwłaszcza w czasie jesienno- zimowym jest szczególnie polecane, ponieważ zawierają  miedź, która podnosi odporność  organizmu, hamuje rozwój bakterii  i wpływa na prawidłowe funkcjonowanie mózgu, polepszenie jego sprawności , umiejętności szybszego uczenia się, koncentracji.  Pracę mózgu wspomagają zawarte w winogronach witaminy  z grupy B, tiamina i niacyna.
    Winogrona polecane są osobom szczególnie narażonym na stres  i z nadpobudliwością  nerwową, gdyż zawierają magnez i chlor.  Bogate też są w bor, który pomaga zachować właściwy poziom  minerałów i hormonów , wpływa na stan kości, utrzymując właściwy poziom estrogenów, co jest ważne dla kobiet w okresie menopauzy.  Przy udziale boru  przyswajany jest wapń, magnez, fosfor.
    W winogronach znajdziemy też jod.
Winogrona zawierają też  wit. A korzystnie działającą na wzrok. Zwłaszcza odmiany ciemne zawierają  żelazo niezbędne przy niedokrwistości.  Trzeba tu pamiętać, że  częste picie dużych ilości soku z czerwonych winogron utrudnia przyswajanie żelaza z pożywienia. Sok z jasnych winogron ma działanie  odwrotne.
   
Owoce winogron przywracają równowagę kwasowo-zasadową organizmu i przyspieszają  wydalanie toksyn. Jest to ważne przy ciągłych zmęczeniach, bólach głowy, kłopotach ze skórą. Doskonale działają na cały układ pokarmowy. Zwiększają produkcję soków trawiennych, a dzięki dużej zawartości błonnika  poprawiają pracę jelit zapobiegając zaparciom. 
Kwasy organiczne w nich zawarte jak mrówkowy, cytrynowy, jabłkowy , winowy  mają działanie moczopędne.
    W swoim składzie mają glukozę i fruktozę, dlatego cukrzycy powinni ograniczyć ich spożycie.

     100g winogron dostarcza  około 69 kcal. Kuracja winogronowa, przy której spożywa się do 1,5 kg owoców dziennie nie tylko pobudza pracę nerek i jelit ale należy do kuracji odchudzających, pod warunkiem, że cukier mamy w normie. Dzieje się tak dlatego, że resweratrol  zawarty w  owocach winogron (oraz w  winie) zwiększa spalanie tłuszczu.
    Najlepiej spożywać  winogrona w całości ze skórką i pestkami.  Ekstrakt ze skórki  winogron wykazuje silne działanie antybakteryjne.  Badania dowiodły, iż owoce te są w stanie blokować Helicobacter pylori,  bakterie , które są  głównym sprawcą choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy.
     Pestki winogron zawierają taniny. Działają  one ściągająco, przeciwzapalnie, rozkurczowo i przeciwkrwotocznie. Uelastyczniają i uszczelniają ściany naczynek krwionośnych,  oczyszczają i   pobudzają krążenie.
    Z pestek winogron wytwarza się doskonały olej winogronowy. Zawiera on cenny kwas linolowy, którego organizm ludzki sam nie wytwarza. Olej stosujemy  do sałatek, gotowania czy krótkotrwałego smażenia.  Przy czym nie zmienia on smaku potraw.  Olej ten zawiera fosfolipidy, w tym lecytynę o strukturze podobnej do liposomów, dlatego jest świetnie wchłaniany przez naskórek , a tym samym jest doceniany w kosmetyce.
Naturalny olej  ma zielonkawy albo zielono - złoty kolor i winogronowo - orzechowy zapach. Natomiast ten pozyskiwany chemicznie  jest bez zapachu i prawie bezbarwny.
    Winogrona należą do najsmaczniejszych przekąsek.  Nie tylko orzeźwiają ale poprawiają samopoczucie, dostarczając jednocześnie wielu cennych składników odżywczych.
Stanowią też doskonały dodatek do deserów, surówek i  innych potraw, również rybnych. Są nieodzownym towarzystwem dla orzechów podawanych wraz z różnymi gatunkami serów. 
Dotyczy to również wspaniałych rodzynków.  
    A więc korzystajmy z tych cudów natury, do jakich niewątpliwie należą winogrona. 


Przedstawione tu informacje nie stanowią porady lekarskiej, służą  wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, dlatego nigdy nie mogą zastąpić opinii pracownika służby zdrowia.